FAQ (Frequently Asked Questions)
czyli odpowiedzi na pytania, które przed Tobą zadało nam już kilkaset osób

Moja paczka dotarła uszkodzona, lizaki wewnątrz były połamane - i co teraz?

Robimy WSZYSTKO co tylko jest możliwe, aby należycie zabezpieczyć przesyłkę: wypełniamy paczkę folią bąbelkową, styropianem, gazetami (i czasopismami), znakujemy że szkło, że delikatne, że ostrożnie itp… Niestety, nic to nie da, jeżeli kurier zechce rozegrać naszą paczką mecz piłki nożnej. Firmy kurierskie mają tego świadomość, dlatego są na taką okoliczność UBEZPIECZONE. Aby z tego ubezpieczenia skorzystać należy otworzyć paczkę w obecności kuriera i pokazać mu, że zawartość została zniszczona. Wówczas kurier spisze protokół i otrzymamy zwrot środków za uszkodzony towar. Jeżeli jednak nie zadasz sobie tego trudu, by otworzyć paczkę w obecności świadków, to niestety nie możemy wziąć (czy też „wziąść” jak twierdzi Krystyna Pawłowicz) na siebie odpowiedzialności za poczynania kuriera.

Czy robicie cukierki bez cukru?

Nie. To znaczy tak, ale czynimy to z nieukrywanym obrzydzeniem. Cukierek musi być z cukru. Cukierek bez cukru ma tyle wspólnego z cukierkiem ile krzesło z krzesłem elektrycznym. Ale jeżeli koniecznie Ci na tym zależy, to możemy przygotować w drodze wyjątku cukierki lub lizaki ze stewii lub izomaltu.

Rozmyśliłam się i chcę zwrócić zakupiony towar. Jako konsument mam takie uprawnienia, prawda?

I tak, i nie - jak mawia Lech Wałęsa. Owszem, chronią Ciebie przepisy tzw. ustawy konsumenckiej ale żywność i produkty spożywcze podlegają pewnym wyłączeniom. Zapewne nie chciałabyś kupić lizaka, którego ktoś przedtem już kupił, polizał, a później spakował w oryginalne opakowanie i odesłał twierdząc, że się rozmyślił…

Jaki jest okres przydatności do spożycia lizaków i cukierków?

Możemy przyjąć, że bezterminowy, ponieważ cukier jest konserwantem i się nie psuje. Owszem, może zmieniać swoje właściwości na skutek oddziaływania czynników zewnętrznych. Lizaki czy cukierki wystawione na upalne słońce mogą się rozgrzewać i rozpływać. W wilgotnym środowisku będą się sklejały. Gdy będą pozostawały bez opakowania - mogą się utleniać i kruszeć. Zmieni to tylko ich konsystencję ale nie zamieni ich w truciznę.

Piszecie, że w składzie jest syrop glukozowy a ja w telewizorze słyszałam, że to samo zło. Czy chcecie mnie zabić?

W licznych programach „publicystyczno-naukowych” powtarza się jak mantrę, że syrop glukozowo-fruktozowy to bardzo szkodliwa substancja i że należy unikać produktów, które mają go w swoim składzie. Zazwyczaj w kolejnym zdaniu szanowna pani redaktor (celowo używam małych liter) stosuje już skrót „syrop glukozowy” nie mając pojęcia, że są to dwie zupełnie różne substancje. Glukoza to cukier prosty, łatwo wchłaniany przez organizm, dostarcza dużo energii. Syrop glokozowo-fruktozowy zawiera ok 50% fruktozy, która jako cukier złożony jest trudno wchłaniana i istnieje długa lista złych rzeczy, które wyczynia ona w organizmie. Więcej szczegółów na ten temat znajdziecie np. na stronie: http://fitnessowy.net/syrop-glukozowy-vs-syrop-glukozowo-fruktozowy/

Uważajcie jednak na pseudonaukowe artykuły, które zazwyczaj zaczynają się od stwierdzenia „syrop glukozowo-fruktozowy zwany inaczej syropem glukozowym…”

W składzie jest też E z jakimiś numerkami, a to kolejna trucizna…

Od kiedy weszliśmy do Unii Europejskiej producenci żywności zobowiązani są podawać skład swoich produktów. Mogą to robić w sposób opisowy np. „chlorofilina” czy „czerwień buraczana” ale mogą też używać Europejskich numerów tych substancji (czyli literka E i numer w katalogu). Podawanie tego numeru jest krótsze i bardziej precyzyjne, stąd na niektórych etykietach mnoży się od Exxx. Nie wszystkie E to substancje sztuczne - wręcz przeciwnie. Większość z nich to naturalne, zdrowe składniki. I tak np. E100 to kurkumina - barwnik naturalny koloru żółtego, E101 to ryboflawina występująca w przyrodzie, zawierająca witaminę B2, E140 to chlorofiliny - zielony barwnik pozyskiwany np. ze szpinaku, E150a to naturalny karmel, E160 - karoten (z marchwi), E160c to kaspantyna - ekstrakt z papryki, E160d - likopen, ekstrakt z pomidorów, E162 to barwnik z czerwonych buraków.

Istnieje też szereg barwników sztucznych, które nie mają szkodliwego działania, np. E131 - błękit patentowy V czy E171 - mineralny dwutlenek tytanu.

Porada dnia: szukajcie produktów z E174 i E175 - to srebro i złoto. Lepiej tego nie zjadać, tylko zeskrobać i wykorzystać np do zrobienia pierścionka ;)

Literki E, których naprawdę powinniśmy unikać to konserwanty o numerach od E200 do E263, np. popularny acz niezbyt zdrowy E211 - benzoesan sodu, E210 - kwas benzoesowy, E221 - siarczyn sodu, E228 - wodorosiarczyn potasu. Ponieważ cukier jest naturalnym konserwantem - nie musimy stosować żadnych sztucznych konserwantów, dlatego w naszych produktach raczej nie znajdziecie tych „E” które mogą mieć niekorzystny wpływ na Wasze zdrowie.

W naszych produktach staramy się wykorzystywać wyłącznie barwniki pochodzenia naturalnego. Czasem jednak ze względów „artystycznych” zmuszeni jesteśmy do wykorzystania barwników sztucznych, aby idealnie dobrać kolor danego elementu. Przykładowo - barwnik niebieski da się przygotować „naturalnie” wykorzystując do tego… skrzydła motyli. Wolimy podziękować i wykorzystać E133 - błękit brylantowy, który owszem, może wywoływać reakcje alergiczne, ale my wykorzystujemy go w stężeniu ok 2g na 5kg cukru… Policz, ile musisz zjeść niebieskich lizaków, żeby dostać uczulenia.

Czy mogę u Was zamówić lizaka w kształcie xxxxx i o smaku yyyyy?

Oczywiście. Z cukru można wykonać (prawie) wszystko. Nie ma rzeczy niemożliwych - są tylko nieopłacalne. Dlatego zadzwoń do nas - jak twierdzi Jan Pospieszalski „Warto rozmawiać”.

Jestem muzułmaninem, czy znajdę u Was coś z certyfikatem HALAL?

Tak, kilka naszych produktów posiada oznakowanie HALAL. Niektóre importowane przez nas pianki w swoim składzie mają żelatynę pochodzącą z uboju rytualnego. Staramy się uzupełniać informację o certyfikacie HALAL w opisach produktów, ale nie zawsze nam się to udaje. Jeżeli poszukujesz takich produktów to prosimy o kontakt - postaramy się coś polecić.

Ponieważ do produkcji lizaków i cukierków wykorzystujemy wyłącznie cukier, syrop glukozowy, wodę oraz barwniki - to możemy przyjąć, że nie naruszają one rygorów diety halal, ital, koszerności, rasta, wegetarianizmu czy weganizmu. Na wszelki wypadek pozostawiamy do jednak Twojej indywidualnej ocenie.